Współczesne objawienia, w które czasami nie wierzy nawet kościół

Okazuje się, że nie jest to wcale takie proste, a co więcej spotyka się ze społecznym i duchownym ostracyzmem

W którym zakonie mieszkają mistycy?

Odpowiedź na to pytanie jest bardziej kompleksowa, ponieważ nie istnieje na to zjawisko żaden monopol. Ba! Okazuje się, że mistykiem może zostać osoba świecka. Kluczem do zrozumienia zagadnienia jest założenie, że nie można nim zostać przez żadne ćwiczenia, starania czy modlitwy. Po prostu się nim zostaje. Ewa Czaczkowska, historyk i publicystka, autorka kilku opracowań biograficznych (w tym św. Faustyny) podejmuje zagadnienie kobiet w sferze mistycznej. Jej najnowsza publikacja Mistyczki. Historie kobiet wybranych opisują biografie czterech, które zostały dotknięte darem widzenia, stygmatów i przepowiadania przyszłości. Co ciekawe, kościół katolicki nie podszedł do ich doświadczeń zbyt przychylnie. Jedna z nich zmarła w niesławie w szpitalu dla psychicznie chorych, jedna została ekskomunikowana (chociaż w swoim odłamie mariawitów jest uznana za świętą). Tylko Wanda Malczewska przechodzi właśnie proces beatyfikacyjny.

Jak wiarygodnie udowodnić widzenie?

Okazuje się, że nie jest to wcale takie proste, a co więcej spotyka się ze społecznym i duchownym ostracyzmem. Wanda Boniszewska, pomimo posiadania stygmatów w każdy Wielki Czwartek i Piątek, odczuwając fizycznie boleści śmierci Chrystusa, została uznana za obłąkaną i zamknięta w szpitalu psychiatrycznym. Jej pobyt w obozie pracy przymusowej w sowieckim łagrze był etapem gehenny, ale odnotowano tam przypadki jej nawracania katów. Szczecinianka, Alicja Lenczewska, po przejściu na emeryturę zaczęła spisywać swoje rozmowy z Jezusem w zeszytach szkolnych. Do dziś uznaje się je za dzieła literatury chrześcijańskiej, ale nie dopatruje się w nich cudu. Maria Franciszka Kozłowska, zwana Mateczką, została ekskomunikowana z kościoła, mimo kilkudziesięciu wizji, które potwierdzali inny przynależący do jej zakonu. Wyłącznie Wanda Malczewska, będąca świadkiem cudu podczas powstania styczniowego, mająca profetyczną wizję odzyskania przez Polskę niepodległości jest obecnie objęta procesem beatyfikacyjnym.

Większość historii przedstawianych przez cztery wymienione wyżej kobiety była krytykowana przez możnych kościoła, zwłaszcza biskupów, którzy podejmowali kroki mające na celu uciszenie, lub całkowite odizolowanie kobiet od ich społeczności. Nie pomogły w tym ani stygmaty (miała je też Lenczewska, ale były niewidoczne), ani spełniające się przepowiednie. Każda z nich nie podlega łatwej, jednoznacznej ocenie i z pewnością wymyka się ze schematu wiary. Czy to oznacza, że nie powinno się wysłuchać ich świadectwa? Czaczkowska stwierdza, że historie czterech kobiet powinny być poddane jeszcze raz dokładnej analizie, zwłaszcza obecnie. Prawdopodobnie wnioski wyciągnięte po czasie mogą okazać się inne niż te, które wysnuwali ludzie w czasach współczesnych mistyczkom.

School obraz autorstwa freepik - www.freepik.com